Wczoraj, pod moją nieobecność przyszły do mnie dwie paczuszki. Jak zwykle - kosmetyki, które uwielbiam i zawsze będę się z nich cieszyć.
Pierwsza z nich, to kosmetyki do testowania od portalu Uroda i Zdrowie . Nie wiem, ile razy zgłaszałam się do testów, i nigdy nic nie otrzymywałam, aż tu nagle taka niespodzianka:) Nie spodziewałam się również takiej ilości (dostałam nawet kolczyki, których dokładnie nie widać, ale i nimi się pochwalę).
Dodam, że najbardziej liczyłam na cukrowy wosk do depilacji twarzy, i wczoraj wieczorkiem już się nim zaopiekowałam. Wstępnie stwierdzam - rewelacja! Tego mi było trzeba.
Druga paczuszka to moja wygrana w konkursie na portalu iBeauty.
Od dawna miałam ochotę na kosmetyki Bielendy, bo zapowiadały się obiecująca, głównie ze względu na to, że są przeznaczone dla mieszanej cery. Rzadko kiedy można spotkać serię przeznaczoną tylko do jednego rodzaju cery, więc zazwyczaj trudno było mi dobrać coś adekwatnego dla siebie. Tutaj wspaniale się składało - przeznaczenie - 30+ oraz rodzaj cery.
Nie spodziewałam się wygranej, ale miałam cichą nadzieję. W tylu konkursach, w ilu brałam udział nigdy nie miałam szczęścia, więc moja radość jest podwójna.
Na szczęście kosmetyki są wygraną, więc nie muszę się spieszyć z testowaniem, gdyż mam już kilka kremów do wykorzystania, i nie chciałabym kolejnych odpakowywać. Za to w użycie poszedł płyn micelarny, który....póki co również bardzo mi odpowiada. Więcej szczegółów za jakiś czas.