poniedziałek, 7 października 2013

Znów to zrobiłam...


Witajcie.
Moje półroczne próby zejścia z koloru czarnego wzięły w łeb. Obiecałam sobie, że nigdy więcej nie popełnię tego błędu, i nie zafarbuje się na czarno. Marzył mi się jasny blond, który kiedyś nosiłam z dumą, ale w ciemnych też czułam się bardzo dobrze, więc postanowiłam, że farbowanie na brąz będzie dobrą alternatywą, bo nie będzie odróżniał się za bardzo od czerni, a jednak nie będzie to czerń.
Kupowałam brązy z Pelette. Były to szampony koloryzujące, które idealnie się u mnie sprawdzały, nie wypłukiwały się, a kolor był bardzo intensywny. Postanowiłam skorzystać z promocji Joanny i kupiłam farbę Naturia w kolorze "palona kawa". Wyszło to:



Za rudościami mam ciemny brąz Palette i chyba przyznacie, że różnica jest ogromna! Spodziewałam się, że brąz od Joanny będzie zbliżony do Palette.
Może z 1,5 tygodnia wytrzymałam z tym czymś na odrostach, czułam się niekomfortowo, a poza tym w tak krótkim czasie pojawiły się  1/2 cm. odrosty! Musiałam coś z tym zrobić.

Jakieś 6 mcy temu, albo i więcej kupiłam farbę Syoss ProNature w cenie 9,99zł w Netto. Były tylko czarne (z ciemnych).
I żeby było śmieszniej, poszalałam ostatnio tak na zakupach, że każde parę złotych było dla mnie na wagę złota, więc musiałam ratować się czarnulką od Syossa.


Miałam dylemat i trochę szkoda mi było tego, co osiągnęłam, ale zwyciężyło...no co zwyciężyło? Nie wiem sama:/ Chyba chęć bycia piękną;)
Farba trochę zalatywała, ale myślę że to kwestia tego, że odzwyczaiłam się od chemicznych farb, bo szampony pachną zdecydowanie przyjemniej. Jej ilość spokojnie wystarczyła na pokrycie praktycznie całych włosów (omijałam końcówki, żeby ich nie sponiewierać, a i tak są czarne od poprzednich czarnulek). 


Po zmyciu farby i umyciu włosów szamponem (Syoss colour&volume), moje kłaki były strasznie szorstkie i splątane. Na ratunek przyszła odżywka załączona do farby, która zdziałała cuda. Idealnie rozkołtuniła włosy i nadała im rewelacyjny poślizg.
Podczas rozczesywania nie straciłam dużo włosów, nie spowodowała uczulenia ani szybszego przetłuszczania się włosów, a włosy ładnie lśniły i przyjemnie pachniały aż do następnego mycia.




Po koloryzacji minęły prawie 4 dni, myłam w sumie dwa razy, zaraz zabieram się za kolejne mycie i muszę stwierdzić, że pomimo iż nie używam do codziennego mycia szamponu chroniącego kolor, to farba nie wypłukuje się za bardzo. Włosy nie odczuły w negatywny sposób, że były potraktowane farbą, są jak były - zdrowe (w miarę swoich możliwości) i błyszczące. 
Kolor jak kolor - zwyczajna czerń. Zdjęcia nie posiadam, bo mam rozładowany aparat, a nie mam ładowarki do niego:/ 

ed.


Proszę, oto moje włosy dla Was:) Musiałam wziąć drugi tel. aby wyszło dobre zdjęcie:)


Ciekawa jestem, kiedy zacznę żałować, że znów pokusiłam się na czarny...

Myślicie, że popełniłam błąd? Tylko nie dobijajcie mnie;)

Pozdrawiam. Lusia.

33 komentarze:

  1. te rude odrosty wyglądały koszmarnie ;/
    pokaż efekt po syossie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. telefonem jak aparat zdechł :) :D

      Usuń
    2. mój aparat w tel ledwo żyje;) spróbuję coś wyczarować, ale nie już nie dzisiaj:)

      Usuń
  2. Kiedyś lubiłam czerń i miałam taki kolor długo..teraz brązy ciągle mam na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brązy też lubię, ale po jakimś czasie wydają mi się takie "wyblakłe". To oczywiście odczucia jak patrzyłam w lustro:)

      Usuń
  3. tak to jest jak czlowieka podkusi,ale nie ma co płakac nad rozlanem mlekiem,skoro kolor jest Ok to trzeba się cieszyć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie:) i że włosów nie wypaliło;)

      Usuń
  4. Ajj mojej koleżance też się nie udało i znów pofarbowała się na czarno..
    Ja miałam długo ciemne włosy, ale dałam radę nie farbować i teraz mam ombre. Udało mi się wrócić do naturalnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, że ci się udało:) Ale może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło;)

      Usuń
  5. co do szamponów koloryzujących - polecam Marion- używam od lat i zawsze jest to jakiś brąz ;) wcześniej był aksamitny, teraz jest palona kawa ;)
    koleżankom się strasznie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marion miałam raz i byłam z niej bardzo niezadowolona, bo strasznie słabo kryła.

      Usuń
  6. No cóż, lepszy czarny niż te koszmarne odrosty, ale w blond to chciałabym Cię kiedyś zobaczyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że lepszy:) Może kiedyś kiedyś...:)

      Usuń
  7. dawaj fotkę ostateczną, ciekawa jestem co Ci finalnie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja teraz zrobiłam sobie Garniera ciemny brąz, a mi wyszedł czarny, mocne farby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ciemne wychodzą włosy, ale pewnie łatwiej je później poddać dekoloryzacji.

      Usuń
  9. Odrosty koszmarne :) jestem ciekawa efektu czerni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście odrosty to już przeszłość:)

      Usuń
  10. Palona kawa z Joanny wychodzi strasznie jasna... Popełniłam ten sam błąd. Farbowałam się przez 2 lata na czarno, i nagle naszła mnie chęć na rude/brązowe włosy. Dopiero rozjaśniacz z Syossa ruszył tą czerń... Jednak tydzień później byłam już u fryzjera żeby to naprawić i jakoś wyglądać... Rok temu to było, a do dzisiaj pozbywam się rozdwojonych i popalonych końcówek ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że wcześniej o tym nie wiedziałam:( Z pewnością nie popełniłabym gafy.

      Usuń
  11. Faktycznie odrosty nie wyglądają za ciekawie....

    OdpowiedzUsuń
  12. odrosty były straszne
    a Tobie pięknie w czerni

    OdpowiedzUsuń
  13. tez kiedys schodziam z czarnego koloru, to byla meka :D jesli Cie to pocieszy
    udalo mi sie, w tej chwili mam taki sredni braz/kasztan :) i w takim kolorze czuje sie najlepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi się, że aby znów nie wrócić do czerni to chyba musiałabym na blond się zrobić:)

      Usuń
  14. A jak Ty sama się w takim kolorku czujesz? To jest najważniejsze, aby podobać się sobie samej! :)
    www.networkerka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też racja:) Czuję się świetnie, zawsze się czułam:) I chyba tez ostatnio naoglądałam się za dużo starych zdjęć, bo za bardzo po głowie chodził mi ten kolor, no i nadarzyła się "okazja" :D

      Usuń
  15. ja rozjaśniałam coraz to jaśniejszą farbą i nie mam czarnych uff..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak robiłam, że farbowałam odrosty na brąz:)

      Usuń
  16. Całkiem fajnie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten odrost wyglądał słabo... swoją drogą ja jakoś na szczęście nie miałam odwagi na czern - ciemny brąz owszem, ale z niego udało mi się spokojnie zejść i mogłam sobie pozwolić na kolor, który mam do dzisiaj chociaż nie była to łatwa droga ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim zdaniem bardzo Ci ładnie w czarnym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze.
Chamskie i obraźliwe będą usuwane.
Mój blog to moje miejsce w sieci i proszę nie spamować. Każdy podobny komentarz również usunę.
Proszę także o nie pisanie "obserwujemy?", ponieważ nie bawię się we wzajemną obserwację na takiej zasadzie. Z reguły zawsze odwzajemniam się, jeśli link do Twojego bloga jest aktywny.