poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Wydłużenie, pogrubienie i podkręcenie...


Witajcie:)
Znów nie mogę się zebrać, chyba piękna pogoda za oknem sprawia, że mam takie zawirowania:)
Czeka post denkowy, czeka post paczuszkowy, ale są priorytety jak min. ten post. 
Bardzo lubię gdy rzęsy są mocno podkreślone. Swego czasu do uzyskania takiego efektu stosowałam bazę pod mascarę z Delii i uwielbiałam ją. Później postawiłam na naturalność, ale jednak to nie to:) Kiedy zdecydowałam się na maskarę 3 w 1 od Deni Carte nie spodziewałam się spektakularnych efektów. I wybaczcie, ale zdjęcie moich rzęs tego nie oddaje!

 
Zacznę od czysto technicznych rzeczy które są dla mnie bardzo ważne jeśli chodzi o tusze do rzęs, a szczególnie jedna. Chodzi mianowicie o rączkę. W przypadku grubych szczoteczek, tak jak w przypadku tego tuszu rączka jest z reguły zawsze krótka, przez co bardzo niewygodnie mi się maluje rzęsy. Po prostu tego nie cierpię!
Tutaj jest zupełnie inaczej, bo rączka jest długa i bardzo, ale to bardzo wygodnie leży w dłoni i dzięki temu genialnie maluje się nią oko! Niby mała rzecz, a jak ważna.


Szczoteczka jest bardzo gruba, co niestety na początku stwarzało mi problem, by nie umalować sobie nią przy okazji powiek. Ale muszę przyznać, że opanowałam sztukę malowania nią rzęs, chociaż nie było łatwo.


Przyznam, że nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z takim tuszem. Pierwsze machnięcie szczoteczką po rzęsach nie daje nam prawie żadnego efektu. Drugie, trzecie i kolejne mizianie rzęs bardzo miękką szczoteczką zaczyna przynosić rezultaty. Pisząc o wielokrotnym mizianiu rzęs nie mam na myśli warstw tuszu, który nakładamy jeden na drugi gdy pierwszy podeschnie. Zabieg ten kojarzy mi się z nakładaniem rzęs w tzw. butelce. 
W tym przypadku musi stać się cud, żeby rzęsy się posklejały, zdarzyło mi się to może ze dwa razy na miesiąc używania tuszu. 

Wracając do szczoteczki. Jest bardzo miękka. Gdy maluję nią rzęsy mam wrażenie, jakbym czesała je szczotką dla noworodków. Stąd konieczność wielokrotnego miziania rzęs:) 
Rzęsy są bardzo ładnie rozdzielone, tusz nie kruszy się, nie rozmazuje, nie podrażnia, łatwo się zmywa, nawet tak gruba warstwa. Zaczął się okres pylenia, więc moje oczy w tej chwili są bardzo wrażliwe, i nie zaobserwowałam aby negatywnie wpłynął na nie.


 Uwierzcie mi, zdjęcie nie oddaje całego uroku! Nie oddaje tego, jak są pięknie pogrubione, wydłużone i faktycznie lekko podkręcone. Ja jestem nią oczarowana, i kiedy pierwszy raz zobaczyłam ten efekt, sama do siebie powiedziałam "łał"!.
Oko staje się wyraźnie podkreślone, otwarte i sexi. Uwielbiam taki efekt! Ale żeby nie było aż tak kolorowo, to niestety, ale w sytuacjach, kiedy naprawdę bardzo spieszę się malowanie się dla takiego efektu nie wchodzi w grę. 
Na co dzień jednak lubię się "pomęczyć", bo warto!

Cena maskary to 12,50zł, a możecie ją kupić tutaj.







22 komentarze:

  1. Ciekawy efekt daje ta maskara :) I ten opis szczoteczki... mmm... miękkość jak dla niemowlaka - to mnie mega ciekawi ;)

    ps. Widzę, że nie zmieniłaś baneru z moim rozdaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właśnie kojarzy mi się ta szczoteczka:)

      ps. zmieniłam już baner, dzięki za przypomnienie:)

      Usuń
  2. efekt ładny :) i za taką cenę wart wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nienawidzę tego tuszu ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzęsy wyglądają całkiem fajnie :-) Ciekawy ten tusz :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm brzmi ciekawie... choć wolę silikonowe szczoteczki :) Oczko masz śliczne :)
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie nie cierpię sylikonowych, chociaż zdarzają się takie, które są całkiem ok

      Usuń
  6. Widzę, że produkty tej marki podbijają blogosferę. Niestety na zdjęciu nie widać efektu dobrego rozdzielenia rzęs o którym piszesz, osobiście wolę mocniej rozczesane rzęsy. No i nie cierpię wielkich szczoteczek. Pozostanę raczej przy mojej ulubionej maskarze z Oriflame.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, faktycznie, zdjęcie nie oddaje stanu faktycznego, ale z efektu jestem naprawdę zadowolona:)
      Szczoteczki takie to przekleństwo hehe ale nauczyłam się nimi posługiwać na szczęście:)

      Usuń
  7. szczoteczka zdecydowanie nie dla mnie, nie potrafię taką się malować ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Polubiłam takie szczoty ostatnio ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kompletnie nie znam tej firmy i ogólnie nie lubię jumbo szczoteczek. Wolę sylikonowe, jednak ten tusz daje ładny efekt na rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zdecydowanie najbardziej lubię tradycyjne, ale wąskie i długie szczoteczki

      Usuń
  10. Podoba mi się efekt, jaki daje ta maskara na rzęsach :) I jak ładnie oczko pomalowane :)

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba się na nia skuszę, za taka cene..:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od razu zwróciłam uwagę na trzonek szczoteczki, zupełnie inny. Ładny efekt daje

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się efekt na Twoich rzęsach :) Chętnie wypróbowalabym ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ładnie wygląda Twoje oko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze.
Chamskie i obraźliwe będą usuwane.
Mój blog to moje miejsce w sieci i proszę nie spamować. Każdy podobny komentarz również usunę.
Proszę także o nie pisanie "obserwujemy?", ponieważ nie bawię się we wzajemną obserwację na takiej zasadzie. Z reguły zawsze odwzajemniam się, jeśli link do Twojego bloga jest aktywny.