piątek, 20 września 2013

Miękka i niby brązowa, taka oto kredka


Witajcie:)

W 99% kredka do oczu jest niezbędna w moim makijażu. Lubię raczej miękkie kredki, bo łatwiej się nimi rysuje i nie podrażniają oka. Głównie wybieram czarne, jednak brąz także mile widziany, tym bardziej, że lubię w takim kolorze makijaż. Posiadam automatyczną kredkę do oczu Eveline w kolorze brąz. No właśnie...czy jest z nią coś nie tak?


To moja trzecia automatyczna kredka. Lubię takie rozwiązanie, bo nie trzeba się gimnastykować z temperowaniem i jest wygodniejsza w użyciu, jednak rysiki w automatycznych kredkach są bardzo miękkie i niestety także wymagają "temperowania", bo szybko ścierają się i rysują grube krechy. Poza tym kredki takie szybciej się kończą. 


Kolor jaki posiadam to brąz, który dla mnie wcale nie jest brązem, a przynajmniej nie takim, jaki przychodzi mi na myśl, gdy usłyszę słowo "brąz". Ten jest praktycznie czarny, ale taki wyblakły, nie doszukałam się niczego z brązu



Kredka z drugiej strony zakończona jest gąbeczką do rozcierania kreski uprzednio namalowanej kredką (stąd może i miękkość kredki, aby można było ją łatwo rozetrzeć). Jednak mnie nie zdarzyło się jej użyć, ponieważ nie widzę takiej potrzeby, a także nie mam takich zdolności:)



Kredka, jak już wspomniałam jest bardzo miękka. Na szczęście posiadam innej firmy podobną, która wyposażona jest w temperówkę, więc mogę sobie naostrzyć rysik.
Kredki używam od dwóch miesięcy i na drugim zdjęciu jest pokazane, ile mi zostało - jak widać, niewiele.

Bardzo łatwo namalować nią kreskę, nie podrażnia powieki, nie wymaga użycia siły. Jest trwała, praktycznie cały dzień wytrzymuje, może pod koniec dnia widać niewielkie starcia. Jedyne, co nieraz mnie denerwuje to to, że podczas malowania, kiedy kredka dotknie rzęs, to potrafią się one przykleić do powieki. Są to oczywiście pojedyncze rzęsy. Dzieje się tak przez to, że kredka jest bardzo miękka.

Lubię efekt, jaki daje ta kredka. Jest subtelny i delikatny, kreska nie rzuca się na pierwszy plan, tylko ładnie wtapia się w makijaż oka. 








Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.

16 komentarzy:

  1. szkoda, że tak szybko się kończy, a efekt jest całkiem ładny taki delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja nie bardzo się z nią polubiłam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem fanką kredek, wolę linery żelowe, ale ta prezentuje się ciekawie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. do mnie kredka nie przypasowała, efekt trochę słaby daje, ale to chyba od gustu zalezy ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Te gąbeczki do rozcierania są jak dla mnie fajnym pomysłem, jednak ja najczęściej wybieram eyelinery w żelu.

    OdpowiedzUsuń
  6. kolor mi się bardzo poodoba;)

    OdpowiedzUsuń
  7. kolor jest ok, ale nie za bardzo pokrycie na powiekach. chyba bardziej skusiłabym się na eyeliner

    OdpowiedzUsuń
  8. tak mnie drażni fakt, że nie mam czym jej zatemperować i robi mi teraz grube krechy;
    dla mnie za miękka

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już nie uzywam kredek odkąd wypróbowałam cienie sleeka do robienia kresek;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładnie wygląda na Twoim oku:)
    U mnie nie do końca się sprawdziła i jej na pewno nie kupię...

    OdpowiedzUsuń
  11. A u mnie ta kredka się nie sprawdziła... Albo mnie nie lubi. albo dostałam wadliwą sztukę ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie nie zbyt brązowa, ale kreseczka mi sie podoba! :) Obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda ciekawie, szczególnie, ze posiada gąbeczkę do rozcierania kreski :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kredka w porządku, ale ta gąbeczka jest absolutnie do niczego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dużo osób jej nie lubi, ale mnie również przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolorek nawet fajnie prezentuje się na powiece :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze.
Chamskie i obraźliwe będą usuwane.
Mój blog to moje miejsce w sieci i proszę nie spamować. Każdy podobny komentarz również usunę.
Proszę także o nie pisanie "obserwujemy?", ponieważ nie bawię się we wzajemną obserwację na takiej zasadzie. Z reguły zawsze odwzajemniam się, jeśli link do Twojego bloga jest aktywny.