sobota, 4 stycznia 2014

Brzoskwiniowa Isana do golenia

Witajcie w nowym roku:)
Mój lapek wariuje, chociaż dzisiaj przeszedł kompleksowe odchwaszczanie. Wnioskuję, że coś może się dziać z internetem, więc po weekendzie mam obowiązkowy kurs do administracji.
Nie będzie zestawienia ulubieńców poprzedniego roku, nie mam do tego po prostu głowy.
Dzisiejszy post będzie o kosmetyku, który kupiłam z Waszego polecenia. Miał mi pomóc problemach z goleniem. Czy pomógł, zapraszam.


Piankę tą kupiłam za gorsze w promocji w Rossmannie. I choć od pianek wolę żele, postanowiłam spróbować.
Pachnie przyjemnie, brzoskwiniowo. Nie jest to zupełnie naturalny zapach, ale jest naprawdę ok.
Pianka jest w kolorze brzoskwiniowym, puszysta i bardzo apetyczna:) Atomizer działa bez zarzutów, nie zacina się, a kosmetyk bardzo dobrze rozprowadza się po skórze.


Co do efektów przy goleniu to mam mieszane uczucia. Nieraz pianka naprawdę pomagała przy goleniu, sprawiała że maszynka szła jak po maśle, a skóra była nawilżona i ukojona. Czasami wręcz odwrotnie - korzystając z tej samej maszynki moja skóra była podrażniona, pozacinana, a po wytarciu ręcznikiem sucha i ściągała się.
Dodatkowo wydaje mi się, że pianka jest mało wydajna. Ale za cenę 4-5 zł nie jest źle.




Znacie tą piankę, a może polecacie jakąś? Mając na wyposażeniu maszynkę na zasilanie mam nadzieję, że nie będą mi już pianki/żele potrzebne, ale nigdy nic nie wiadomo;)

Pozdrawiam. Lusia



23 komentarze:

  1. Też używam tej pianki lub żelu do golenia i jest naprawdę świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam ją kiedyś i nawet lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. używam i bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to trzeba sobie w takim razie zakupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ją ale nie przypadła do mnie za bardzo.

    Pozdrawiam

    kosmetycznieee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ja zawsze męskiej pianki używam:D
    Marysia P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nieraz także:) W sumie bez pianki też da się obejść i często tak robię. Ja się skończy to nie lecę do sklepu w popłochu;)

      Usuń
  7. nigdy jej nie używałam. Jak na razie miałam piankę z Venusa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ma piękny kolor i przyjazną cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie ją skończyłam, ale mam mieszane uczucia :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Też ją teraz używam i muszę powiedzieć, że lepsza jest ta w fioletowej czy niebieskiej puszeczce :) ;p Nie wiem jaki to zapach :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, a wydawało mi się że jedna i druga to to samo:/

      Usuń
  11. Uwielbiam te pianki do golenia Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lusiu ja używam tej pianki ale fioletowej sensitive chyba, jest rewelacyjna i na moje sucharkowe nogi działa rewelacyjnie bo jeszcze na drugi dzień czuje, ze nie są suche.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad nią zastanawiałam, ale patrząc na skład wydawało mi się, że niczym się nie różnią, więc wybrałam tą brzoskwiniową.

      Usuń
  13. Nie kupuję pianek dla kobiet, tylko pożyczam od mojego ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdecydowanie wolę żele :)
    Miałam kiedyś tą piankę i u mnie zawsze efekt był beznadziejny, już bym wolała zwykłe mydło... :P

    Bardzo podoba mi się Twój blog, recenzje są wyczerpujące i profesjonalne :)

    Z przyjemnością obserwuję :)

    5waystobepretty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam i mam do dziś. Zmieniłam tylko zapach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Używałam przez długi czas jednak również miałam co do niej mieszane uczucia... Lecz ze względu na zapach nie mogłam się z nią rozstać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze.
Chamskie i obraźliwe będą usuwane.
Mój blog to moje miejsce w sieci i proszę nie spamować. Każdy podobny komentarz również usunę.
Proszę także o nie pisanie "obserwujemy?", ponieważ nie bawię się we wzajemną obserwację na takiej zasadzie. Z reguły zawsze odwzajemniam się, jeśli link do Twojego bloga jest aktywny.