sobota, 5 stycznia 2013

Szarlotka z bitą śmietaną od Farmony


Świat stanął na głowie:) Firmy prześcigają się w wymyślaniu przedziwnych zapachów, żeby tylko zadowolić potencjalnych kientów.
Szczerze powiedziawszy nigdy nie przemawiały za mną kosmetyki o zapachu żywności, miałam swoje ulubione zapachy, otwarty umysł na nowe, ale jedzenie - co to, to nie...

Ale kiedy otrzymałam do testowania od serwisu Bangla.pl z klubu Kejt  masło szarlotkowe Sweet Secret Farmony, cały mój pogląd legł w gruzach.
Zapach po prostu obłędny! Uwielbiam jeść szarlotkę, a masełko to skutecznie mi o tym przypomina:) Na szczęście zbyt dużo zabawy z pieczeniem szarlotki, więc zadowalam się masełkiem - oczywiście nie jem go:)


Masełko zamknięte jest w plastikowym słoiczku, co jest typowe dla maseł.
Zabezpieczone jest sreberkiem, więc nie ma możliwości powąchania, sprawdzenia/czegokolwiek, chyba że ktoś będzie na tyle bezczelny i to zrobi.


Kiedy zdejmiemy sreberko, naszym oczom ukaże się "masłowy rożek":)
Wygląda to tak apetycznie, że zamiast szarlotki mam ochotę na lody włoskie;)


Przy okazji unosi się prześliczny zapach szarlotki, w którym zdecydowanie dominuje cynamon.
Konsystencja masła jest...jak masło. Palce przyjemnie się w nim zatapiają, nic nie spada z palca, świetnie się rozprowadza i wchłania, nie klei się.


Po zastosowaniu skóra staje się miękka, delikatna i przyjemna w dotyku. Zapach nie utrzymuje się na ciele bardzo długo (ma to swoje wady i zalety).
Jak dla mnie ma nieco zbyt małe nawilżenie, ponieważ gdy posmaruję się nim po wieczornej kąpieli, rano widzę, że moja skóra jest sucha jak przed smarowaniem.

Pojemność masła to 225ml.


Bardzo je lubię, przypadło mi do gustu:) Wydaje mi się, że masła są ciekawsze niż balsamy do ciała, jednak zdecydowanie są mniej wydajne.

 



MOJA OCENA 4,5/5


Fakt otrzymania kosmetyku za darmo nie wypłynął na moją ocenę.
Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.


34 komentarze:

  1. Mam to masełko i bardzo lubię, a na Twoim zdjęciu wygląda jak bita śmietana :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to masełko, ale jeszcze czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również mam szarlotkę i zapach niezwykły

    OdpowiedzUsuń
  4. Musi świetnie pachnieć. Kupię go, gdy zużyje masło o zapachu pistacji i ciemnej czekolady również z Farmony. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zgadzam się z tobą zapach obłędny :D

    OdpowiedzUsuń
  6. oh my god! dlaczego ja tego nie widziałam!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa recenzja zapach pewnie "przepyszny" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo:) I jak tu być na diecie;)

      Usuń
  8. Tak realistycznie opisałaś ten zapach że gdyby nie zapas mleczek, maseł i balsamów jutro pognałabym do drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam podobnie jak kupiłam z farmony masło do ciała czekoladowe..uuuuch..
    ale po jakimś czasie tak mi zapach zaczął przeszkadzać, że musiałam wyrzucić, bo mnie mdliło.

    Natmiast teraz w Rossmanie jest za 8zł, seria żeli pod prysznic. Między innymi : o zapachu czakolady i pomarańczy. Gdy sie powącha to czuję się zapach galaretki pomaranczowej w czekoladzie! Pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, taki zapach wodziłby mnie na pokuszenie;P

      Mam taki jeden zapach - uwielbiałam go na początku, same ochy i achy, a teraz drażni mnie niesamowicie:/

      Usuń
  10. mmmm wyobrażam sobie ten cudowny zapach :DD

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie wygląda, szkoda tylko, że tak słabo nawilża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję:( Ale i tak jest duża przyjemność ze stosowania tego masełka:)

      Usuń
  12. A ja w ciągu 3 tygodni nigdzie nie znalazłam szarlotkowej serii :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy w Naturze nie widziałam...

      Usuń
  13. Koleżanka z Malinowego klubu dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mnie ten zapach jakos nie powala ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest rewelacyjny, ale nie jest to "mój" zapach:)

      Usuń
  15. Nazwa wyjątkowo smakowita :)

    Zapraszam do mnie na konkurs: http://melagotujeitestuje.blogspot.com/2013/01/konkurs-z-firma-teekanne.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapach faktycznie przedziwny, ale i bardzo przyjemny. Bardzo podobają mi sie twoje zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja- człowiek na wiecznej diecie chętnie sprawiłabym sobie taki smakołyk do ciała :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mmmmmm, ostatnio opisywałam zapach czekolady z pistacją, ale myślę, że ten jest jeszcze lepszy. Ale najpierw muszę pokończyć wszystkie swoje masła - idę się smarować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma jak dobra motywacja:P

      Usuń
  19. nie miałam go nigdy, ale na pewno jest świetne!

    OdpowiedzUsuń
  20. zjadłabym szarlotki ;p chodzi za mną xD a maseł nie lubię ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja bardzo lubię takie masła do ciała.
    Ciekawa jestem jak on w rzeczywistości pachnie, jak mi się skończy lirene to sobie kupie. Ps. dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie do odwiedzin :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zakochałam się :) Poluje na niego od 2 sezonów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze.
Chamskie i obraźliwe będą usuwane.
Mój blog to moje miejsce w sieci i proszę nie spamować. Każdy podobny komentarz również usunę.
Proszę także o nie pisanie "obserwujemy?", ponieważ nie bawię się we wzajemną obserwację na takiej zasadzie. Z reguły zawsze odwzajemniam się, jeśli link do Twojego bloga jest aktywny.