czwartek, 11 kwietnia 2013

Maseczko, nadziejo ty moja


Niestety należę do tej grupy "szczęśliwców", którzy mają mieszaną cerę z mnóstwem niespodzianek, które pojawią się co jakiś czas, ale mają trudności w znikaniu. Dodatkowo moja cera jest bardzo zanieczyszczona. Drugie niestety to fakt, że nijak nie umiem sobie z nią poradzić. Czy to kosmetyki przeznaczone do mojej cery czy też nie - żadnego spektakularnego efektu. Po użyciu glinkowej oczyszczającej maseczki Efektimy jestem pełna nadziei, i mam nadzieję, że nie zapeszę...


Maseczka ma pistacjowy kolor, niezbyt gęstą konsystencję, ale nie spływa z palców ani z twarzy. Zapach przepiękny, bardzo intensywny, przypomina mi bardzo pewnien zapach Lacosta, długo utrzymuje się nawet po zmyciu maseczki. W skład maseczki wchodzi niestety alkohol (z tego co wiem, alkohol nie jest wskazany w kosmetykach do pielęgnacji cery mieszanej i tłustej - i innej zapewne też), który czuć przy aplikacji. Dla mnie połączenie zapachu maseczki i alkoholu to nic innego, jakbym wypsikała się mocno perfumami:)


Podczas nakładania czuć rozgrzewającą moc alkoholu, która po krótkiej chwili ustępuje. Nie jest to pieczenie ani szczypanie - nie w moim przypadku. Po około 10 minutach maseczka zaczyna zastygać, tworząc skorupę. Na zastygnietej maseczce idealnie widać, jak kosmetyk wchłonął nadmiar sebum z naszej twarzy, a dokładniej z miejsc problematycznych. Będzie to widoczne na zdjęciach. Po 20 minutach zmywamy maseczkę ciepłą wodą. Zabieg ten trwa chwilkę, ponieważ maseczka zmywa się bardzo łatwo. 

Po zmyciu twarz jest bardzo dobrze oczyszczona, szczególnie pory są zmniejszone. Jest bardziej promienna i ma wyrównany koloryt. Poznikały zaczerwienienia i podrażnienia. Skóra nie ściąga się, nie jest przesuszona, jedynie czuję jakby była napięta.
Wierzę, że z tą maseczką może odmienić się los mojej facjaty. Chętnie będę wracać do niej regularnie. Z tego co widziałam, maseczki te są dostępne w Rossmannie za ok. 3zł. 

 




Fakt otrzymania kosmetyku za darmo nie wypłynął na moją ocenę.
Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.

27 komentarzy:

  1. To Ty? O_o
    :D

    Z alkoholem... mam pewne obawy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczorową porą postanowiłam postraszyć:D

      Usuń
  2. Fajna, spodobała mi się, a co do alkoholu, to uwielbiam toniki Clean&Clear, które są mega alkoholowe i jedyne które działają w 100% gdy przychodzą ciężkie dni, kiedy moją twarz zasypują syfki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, ja tez lubię alkoholowe toniki, ale kuzynka, która jest kosmetyczką przestrzegała mnie, abym ich nie używała, bo robią więcej krzywdy, więc staram się trzymać tego.
      Jednak to, co zauważyłam to to, że nie widzę różnicy w wyglądzie mojej cery, a jednak taka daweczka alko ładnie ją odświeża:D

      Usuń
  3. tej jeszcze nie próbowałam, ale to kwestia kilku dni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej się na nią nie skuszę ;) Wolę zwykłą glinkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie maseczki :) tej nigdy nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki, aby służyła jak najdłużej... a co do alkoholowych to nie ma co wpadać w panikę, ja używałam całe życie toników alkoholowych i nie żałuję...:)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak alkohol to nie na moją buźkę ....

    OdpowiedzUsuń
  8. faktycznie efekt na zdjęciach pokazuje działanie maski, muszę ją wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę,że kosmetyk jest dość ciekawy.Ja też mam cerę mieszaną a przynajmniej tak mi się wydajne.Raczej bezproblemową tylko na piegi się wściekam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na piegi to chyba jeszcze nic nie wymyślono:D

      Usuń
    2. A szkoda bo z tego co się naczytałam to kremy i inne cuda nie działają. A zauważyłam już,że i moja Mała Zuza ma już kilka kropeczek na nosku ( ma 5 lat ). Nienawidzę ich i wyobrażam sobie jak by moja buźka ładnie wyglądała gdyby nie te paskudne piegusy.Latem doskwierają szczególnie ale nie sposób się uchronić.

      Usuń
  10. Zapomniałam dodać,że fajnie wyglądasz :D

    OdpowiedzUsuń
  11. mi się bardzo spodobała ;)
    szkoda, że u mnie w Ross jej nie widziałam ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ledwo wytrzymałam zapach alkoholu z tej maseczki ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio wypróbowałam maseczkę z Ziaji, również z glinką i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten alkohol zupełnie ją dyskwalifikuje w moim przypadku - staram się unikać denata, bo strasznie rozregulowuje mi cerę.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też staram się unikać alkoholu w składzie kosmetyków do buzi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Alkohol w maseczce ... nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja wczoraj wyglądałam bardzo podobnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wolałabym mieć skórę mieszanką z niespodziankami, niż być alergikiem- jak ja :( Także nie masz jeszcze najgorzej :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też mam cerę mieszaną z niespodziankami :) ale jak miałam badaną skórę to Blogerskim Dniu Kobiet to Pani z Vichy powiedziała, że idealnie o nią dbać i nie ma, co przy niej robić ;) ale niespodzianki są czasami uciążliwe :(

    Świetnie się prezentujesz w maseczce :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze.
Chamskie i obraźliwe będą usuwane.
Mój blog to moje miejsce w sieci i proszę nie spamować. Każdy podobny komentarz również usunę.
Proszę także o nie pisanie "obserwujemy?", ponieważ nie bawię się we wzajemną obserwację na takiej zasadzie. Z reguły zawsze odwzajemniam się, jeśli link do Twojego bloga jest aktywny.