wtorek, 26 marca 2013

Truskawkowy błyszczyk do ust


Witajcie.

To już mój drugi błyszczyk z serii Naturia od Joanny, tym razem truskawkowy. Rzadko używam błyszczyków, zdecydowanie wolę pomadki ochronne, ale w tym przypadku jest inaczej.



Błyszczyk siedzi w wygodnej, plastikowej tubce, zamykanej na zakrętkę. Bardzo łatwo się go aplikuje, ponieważ plastik jest miękki, a dodatkowo ułatwia nam skośny ustnik.


Kolor błyszczyka jest taki jak widać w tubce, czyli czerwony (truskawkowy). Wydaje mi się, że na ustach kolor jest praktycznie nie widoczny, ponieważ jest zbliżony do naturalnego koloru moich ust, jednak w przypadku błyszczyka wiśniowego, kolor był wiśniowy i usta miały wówczas głębszy odcień.
Zapach to oczywiście truskawka. Nie chemiczna, nie sztuczna, tylko prawdziwa truskaweczka. Smak też truskawki, ale raczej delikatny.
To, co NAJWAŻNIEJSZE dla mnie to to, że błyszczyk nie klei się! I chwała mu za to, bo nie ma noc gorszego niż oblepione usta błyszczykiem, który klei się jakby były wysmarowane miodem.
Dość długo się utrzymuje, trudno powiedzieć mi ile. Zależy to na pewno od tego, czy dużo rozmawiam oraz czy piję, ew. jem.
Kiedy błyszczyk jest na ustach mam wrażenie, że usta są dobrze nawilżona i chronione. Znika uczucie suchości i szorstkości ust.
Wybaczcie, że nie ma zdjęć na ustach, ale przygotowuję się do notki o wosku do depilacji twarzy, więc nie będę się "chwalić" wąsami:)

    


Błyszczyk otrzymałam od portalu Uroda i Zdrowie. Fakt otrzymania kosmetyku za darmo, nie wpłynął na jego ocenę.

27 komentarzy:

  1. Nie miałam go, ale kiedyś kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusi mnie ten smak i zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. lubie blyszczyki ale nie lubie joanny ;/ zawsze sie na tej firmie zawodzilam nietstey.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wolę błyszczyki z aplikatorami:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Córka mi zakosiła, jest dość dobry i tak smakowicie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiany bardzo fajnei jest tak skromnie ale bardzo kibieco. Też się zastanawiam nad zmianą :)

      Usuń
  6. U Ciebie znów zachwycające zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Tym razem sama ślęczałam i kombinowałam do 2 w nocy:)

      Usuń
  7. Ja też pewnie się skusze na zakup jeżeli gdzieś znajdę. Ciekawa jestem notki o wosku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po jednej depilacji, której nie zrobiłam zdjęć czekam, jak odrosną wąsiska:)

      Usuń
    2. Swoją drogą ciekawa jestem tych "wąsisk" :) Czy to jest taki meszek czy coś podobnego?? Bo ja mam taki jakby meszek i włoski krótkie ale są jasne i słabo widoczne...może też powinnam usunąć?

      Usuń
    3. O nie, to nie jest meszek:P Nie są to oczywiście wąsy jak u mężczyzn, ale niestety jest TO dość widoczne. Niestety taka moja uroda.

      Usuń
  8. Nie znam, ale z chęcią dorzucę go do swojej błyszczykowej kolekcji, jak go znajdę gdzieś u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie lubię takich opakowań dla błyszczyków, wolę te z aplikatorem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przy najbliższej okazji skusze się na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam wisienkę - całkiem przyzwoity błyszczyk :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam w aptece kilkakrotnie te błyszczyki z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam wiśniowy błyszczyk i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie klei się? :) Miałam kiedyś ananasowy błyszczyk Joanny i był jak klej :D Może zmienili skład, muszę się im bliżej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię takiej aplikacji, dlatego nie używam tego tupu rzeczy...:)

    Jedyny błyszczyk jaki używam jest w opakowaniu jak tradycyjna pomadka i jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jakoś nie przepadam za błyszczykami - lepia się;) a le jak przeczytałam notkę to chyba się skuszę;) jakie są jeszcze zapachy/smaki?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wiśniowy i chyba jeszcze pomarańczowy kojarzę:)

      Usuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze.
Chamskie i obraźliwe będą usuwane.
Mój blog to moje miejsce w sieci i proszę nie spamować. Każdy podobny komentarz również usunę.
Proszę także o nie pisanie "obserwujemy?", ponieważ nie bawię się we wzajemną obserwację na takiej zasadzie. Z reguły zawsze odwzajemniam się, jeśli link do Twojego bloga jest aktywny.